Nowe konie w nowej stajni
Nowa stajnia. Nowe konie. Wielkie zadanie sprawienia by koń nie kopał.
9 letnia gniada klacz. Angloarabka. W przeszłości źle traktowana. Od ponad roku w dobrych rękach. Zdecydowana indywidualistka i dominatorka. Wystawiła pychol przez drzwi boksu. Nic tylko drapać za uchem. Pozytywnie nastawiona wchodze do boksu. W tym momencie klacz odwraca sie zadem i przyciska mnie z całej sily do ściany. Czuje unoszące sie tylne kopyta. Zdązyłam wyskoczyc poza boks. Nic tak bardzo mnie nie przeraża jak wizja skopanych kolan
No, ale to była zdecydowanie moja wina. Nie mozna przeciez ufac koniowi którego się nie zna, który w dodatku kopie. Zawiązałam jej line. I z pomoca mego chłopa udało sie wyczyścić. Mimo przycisnięcia do ściany niczego sie nie nauczyłam… bez stresu i strachu wyszczotkowałam ogon i odgruzowłam tylne nogi. Zabralam sie i do czyszczenia kopyt. Przednie ładnie. Sięgam do tylnej nogi i w tym momencie następuje gwałtowny wykop z całej siły. Przyznam się szczerze że nie spodziewałam się… i pierwszy raz w zyciu widziałam żeby kon kopał z zadu z tak wielką siła i złością. A najlepsze jest to, że ona kopała konie tak z przyzwyczajenia, bo nawet nie raczyła połozyc uszu czy spojrzec w moją stronę.
No related posts.
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.